Finlandia jest w czołówce zestawienia nt. suwerenności cyfrowej według Digital Sovereignty Index
Content warning: Dotychczas wiele artykułów związanych z suwerennością cyfrową w krajach europejskich skupiało się głównie na działaniach w Niemczech czy Francji. Jednak Digital Sovereignty Index -- nowy projekt organizacji odpowiedzialnej za Nextclouda -- wytypował jako
Zgodnie z informacjami skompilowanymi przez twórców inicjatywy „Digital Sovereignty Index” — największy stopień suwerenności cyfrowej osiągnęła Finlandia, uzyskując 64,5 pkt. w 100-stopniowej skali.
Mimo najwyższego wyniku Finlandii, większość komentarzy medialnych koncentrowała się na działaniach Niemiec i Francji – według obserwacji naszej redakcji.
Oba te kraje kolejno mogą się pochwalić wynikiem na poziomie kolejno 53,85 pkt. oraz 25,1 pkt.
Podium trzech najlepiej wypadających w raporcie krajów zamyka Holandia, zdobywając 36,32 pkt.
Informacje te zostały przekazane redakcji „Kontrabandy” w formie notatki prasowej przez przedstawiciela firmy Nextcloud – organizatora inicjatywy.
Metodologia zastosowana wewnątrz „Digital Sovereignty Index” polega na sprawdzeniu poziomu wykorzystania około 50 popularnych rozwiązań z publicznie dostępnym kodem źródłowym do przechowywania plików, komunikatorów, czy innych rozwiązań przeznaczonych do wzajemnej współpracy przez internet.
Analiza została przeprowadzona na podstawie danych pozyskanych z około 7,2 mln serwerów rozsianych po ponad 50 krajach.
Według Nextclouda, choć DSI „nie jest ostatecznym wskaźnikiem pokazującym, jak bardzo suwerenny cyfrowo jest dany kraj”, tak zdaniem organizacji „oferuje ona wystarczające informacje, jak bardzo świadoma jest lokalna społeczność względem ewentualnych problemów, gdy mowa o powierzaniu swoich danych zewnętrznym usługom”.
Polska a suwerenność cyfrowa
Raport Digital Sovereignty Index wskazuje, że Polska uzyskała 7,55 pkt. na 100 w kontekście suwerenności cyfrowej, co plasuje ją w dolnej części zestawienia.
Na podstawie poprzedniego sondażu związanego z otwartym oprogramowaniem w polskich szkołach, gdzie udało nam się pozyskać 15 odpowiedzi, zorganizowaliśmy podobny sondaż wśród ogólnej społeczności naszych czytelników.
Przepytaliśmy użytkowników Mastodona, serwisu Hejto oraz Twittera za pomocą funkcji tworzenia ankiet w wymienionych serwisach — uzyskując w ten sposób łącznie 76 odpowiedzi.
W serwisie Hejto udało nam się pozyskać 53 odpowiedzi, na Mastodonie 22 odpowiedzi oraz na Twitterze zaledwie jedną.
Największe poparcie uzyskała opcja dotycząca dbania o suwerenność cyfrową, gdzie 48 przepytanych osób wskazało tę opcję — jednocześnie znacznie przebijając pozostałe opcje, wymienione poniżej.
Dalej na liście są opcje dotyczące funduszu otwartego oprogramowania (13 osób) oraz poradników związanych z higieną cyfrową (10 osób).
Najmniejsze poparcie odnotowała opcja współpracy z amerykańskimi Big Techami, gdzie za tą opcją zagłosowało tylko 5 osób.
Jednak część użytkowników serwisu Hejto, w tym administrator konta, wskazała, że jednym z głównych problemów związanych z otwartym oprogramowaniem jest niedostateczne finansowanie jego rozwoju.
Plany rządu koalicyjnego
Warto zaznaczyć, że działania rządu koalicyjnego mogą nie odzwierciedlać oczekiwań części społeczeństwa — przynajmniej tej, która wzięła udział w naszej ankiecie.
Przykładowo, w programie PW eSkills — którego oryginalnie dotyczyła wspomniana wyżej ankieta — do współpracy zaproszono dwie największe firmy technologiczne — Google i Microsoft.
Jak twierdziło wtedy Ministerstwo Cyfryzacji w oświadczeniu przesłanym jednemu z dziennikarzy „Kontrabandy”, w „najszerszym ujęciu i dalekosiężnej perspektywie beneficjentem […] będzie cała gospodarka […] [oraz] społeczeństwo Polski”.
W nadesłanej przez organ państwowy liście podmiotów współpracujących nie znajduje się tam dotyczący Microsoftu wpis.
Mimo wszystko, firma ta jest jednak zaangażowana w wiele projektów informatycznych w naszym kraju, co może budzić obawy o dominację jednego podmiotu technologicznego — i co wskazywaliśmy w naszym raporcie na temat Eduwarszawy.
Urząd miasta stołecznego mimo dwukrotnej próby kontaktu nie udzielił nam odpowiedzi na zadane pytania, jak i też nie zaproponował terminu wywiadu, podczas którego moglibyśmy uzyskać wyjaśnienia.
Źródła
Zdjęcie tytułowe zostało zrobione przez Markusa Kauppinena i jest ono dostępne na Wikimedia Commons w domenie publicznej. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:
- Notatka prasowa dotycząca Digital Sovereignty Index nadesłana drogą elektroniczną przez jednego z reprezentantów Nextclouda
- Odpowiedź na zapytanie o informację publiczną o sygnaturze BM.WP.0122.270.2025, udzielona 14.07.2025
- Wyniki ankiety rozpowszechnionej na Mastodonie, w serwisie Hejto oraz na Twitterze, wszystkie posty opublikowane jednocześnie w dniu 7.07.2025
- Jeden z komentarzy opublikowanych przez użytkownika o pseudonimie ErwinoRommelo w serwisie hejto.pl w dniu 3.07.2025
Sondaż „Kontrabandy” – otwarte oprogramowanie w szkołach (wyniki)
W ankiecie zostało zawarte 5 pytań. Ponieważ jest to pierwszy sondaż na łamach „Kontrabandy” – jak i też należy wziąć pod uwagę to, że dopiero ten portal raczkuje – dysponuję ankietą, na którą odpowiedziało 15 osób.Czy wiesz, czym jest otwarte oprogramowanie?
Na to pytanie twierdząco odpowiedziało 11 z 15 osób. 8 respondentów (53%) zadeklarowało, że nawet preferuje otwarte oprogramowanie bardziej niż to własnościowe, z kolei 3 respondentów (20%) stwierdziło, że woli oprogramowanie własnościowe.Pozostała część respondentów (4 osoby lub 27%), która odpowiedziała „nie” na to pytanie, stwierdziła, że albo nie wiedziała w ogóle, czym jest otwarte oprogramowanie, lub mogła sobie nie zdawać sprawy z tego, że może je potencjalnie wykorzystywać.
Jeżeli wcześniej nie wiedziałeś/-aś czym jest otwarte oprogramowanie, to jak się o jego istnieniu dowiedziałeś/-aś?
Najwięcej respondentów – bo 8 (53%) – odpowiedziało, że dowiedziało się o otwartym oprogramowaniu z różnych źródeł znalezionych w Internecie. Na drugim miejscu jest przeprowadzana przeze mnie ankieta (3 osoby), zaś podium zamyka opcja „dowiedziałem/-am się od znajomych, partnera/-ki lub rodziny”, którą wybrały 2 osoby. Po jednym głosie zyskały dwie opcje – „żadne z powyższych” i opcja „inne”, w której ktoś zadeklarował, że wykorzystywał do tego konkretnego celu Wikipedię.Opcję, że ktoś się dowiedział o tym, czym jest otwarte oprogramowanie podczas lekcji w szkole (co zresztą jest najbliższe tematyce tej ankiety) – wybrało okrągłe 0 osób.
Oznacza to, że zgodnie z odpowiedziami na to pytanie respondenci w ogóle nie mieli lekcji w szkole opartych o naukę otwartego oprogramowania, toteż nie mieli żadnej szansy go w ogóle poznać (lub wykorzystywali otwarte oprogramowanie na lekcjach bez żadnej świadomości o tym).
Jeżeli miałeś/-aś okazję skorzystać z otwartego oprogramowania, to jakie różnice możesz zauważyć między tym, czego wcześniej używałeś/-aś?
O otwartym oprogramowaniu ogromna większość się wypowiadała pozytywnie (odpowiedzi zachowują oryginalny sens, jedynie niektóre z nich – gdzie potrzebne – otrzymały stosowne poprawki gramatyczne/ortograficzne/interpunkcyjne). Pozwolę się wypowiedzieć tym, którzy wypełnili ankietę:
- Zauważyłem, że 7zip nie pyta mnie o kupienie pełnej wersji za każdym razem, jak coś otworzę.
- Byłem pozytywnie zaskoczony brakiem konieczności rejestrowania się na Mastodonie, aby przeglądać wpisy m.in. Panoptykonu.
- Nie ma reklam.
- Na Windowsie musiałem robić format co kilka lat. Na Linuxie nie muszę, ale za to nie mogę grać. Ale w sumie i tak już praktycznie nie gram. Ale trochę szkoda.
- Mniejsza nachalność reklam oraz „ulepszeń” do programu, mniej zmian interfejsu więc łatwiej pamiętać gdzie co jest, łatwość w korzystaniu, wrażenie większej szczerości twórcy wobec mnie, ogólnie pozytywne doświadczenia.
Była też jedna odpowiedź deklarująca, że otwarte oprogramowanie nie było wykorzystywane w ogóle. W wersji formularza przed wprowadzeniem tego pytania padła też następująca odpowiedź: „W szkole i po niej szkoda mi było czasu na uczenie się nowego oprogramowania”.
Gdyby temat otwartego oprogramowania był poruszany na Twoich lekcjach informatyki, czy istniałaby szansa, że skorzystał(a)byś z tego jako potencjalnej alternatywy?
Jak wynika z przeprowadzonej ankiety, 13 osób (aż 87%!) zadeklarowało, że by skorzystało z otwartego oprogramowania, gdyby te było nauczane w szkole. Jedynie 2 osoby (13%) odpowiedziały negatywnie na to pytanie.Tak duże poparcie – przynajmniej w niewielkiej skali – dla wykorzystywania otwartego oprogramowania w szkołach pokazuje, że ewentualna reforma podstawy programowej powinna obejmować także jego naukę. Warto też wspomnieć, że nie jesteśmy jedyni, ponieważ wcześniej fundacja „Internet. Czas działać!” podnosiła niniejszy postulat, pisząc na swoim blogu, że „szkoła nie jest miejscem do reklamowania płatnych programów prywatnych firm”.
A co o wszystkim sądzą respondenci?
W formularzu była również możliwość odnotowania swoich odczuć związanych z wypełnianą ankietą, lub sytuacją związaną z podstawą programową. Niektóre z wypowiedzi skróciłem z racji na bardzo szczegółowy opis niektórych odpowiadających.
- Nie pomaga, że alternatywy open source pokazywane są jako „biedackie” wersje płatnych produktów.
- Wydaje mi się, że otwarte oprogramowania [i][sic][/i] są niedoceniane i dzięki większej edukacji na ich temat, szczególnie w szkołach, byłoby większe zainteresowanie nimi. Sama dość mało o nich rozumiem.
- W głównym budynku mojej szkoły konsekwentnie opłacany jest Office i oczywiście Windows, ale w budynku dodatkowym wszyscy korzystamy z LibreOffice i jest dostępne także Ubuntu z myślą o technikach informatykach (takich jak ja). Poza tym około połowa wszystkich programów używanych przez wszystkie klasy to otwarte oprogramowanie – GIMP, Inkscape, VirtualBox, XAMPP, Code:Blocks, Sqlitestudio, Notepad++. Jeszcze w podstawówce pisaliśmy kartkówkę z rodzajów licencji, a w technikum informatycznym ta wiedza jest rozszerzona o pojęcia „wolnych licencji” i na egzaminie może paść pytanie o GPL. Mimo wszystko świadomość jest mała, nawet na takim kierunku.
- […] W liceum (lata 2004-2007) miałem jeden z lepszych programów nauczania informatyki. Algorytmy, programowanie, wówczas wszędobylski Pascal i po części C. […] Z początku Linuxa używano sporadycznie, drugi rok był z grafiką na Macach, przy czym na nich była powłoka BSD, podobna nieco do linuxowego Basha. To aby podnieść świadomość sytuacji zrobili nam taki kurs, że nie wyłaziliśmy z powłoki Linuxa i Unixa i na pecetach i na Macach. Potem okazało się, że połowa mat-infu siedzi prywatnie na dual boot – Windowsie do gier i multimediów, i Linuksie gdy trzeba coś zrobić automatycznie. […] Opowiadano czym jest wolne oprogramowanie, skąd się wziął GNU, Linux, o co w tym chodzi i co można z tym zrobić. Prowadził to pasjonat z pobliskiego uniwersytetu […]. Wprowadzenie do wolnego oprogramowania mieliśmy naprawdę świetne, ale był to wyjątek – szkoła w dużym mieście, dwie ulice od jednego uniwersytetu i cztery od drugiego, praktycznie w kampusie trzeciego.
Źródła
Zdjęcie tytułowe zrobione zostało przez użytkownika o pseudonimie ProjectManhattan i jest ono dostępne na Wikimedia Commons na licencji CC BY-SA 3.0 Unported. Treść artykułu powstała wyłącznie z użyciem źródeł własnych.Priorytety w obszarze cyfryzacji: nasze opinie kierowane do Ministra Cyfryzacji
Opinia fundacji „Internet. Czas działać!” na temat priorytetów w obszarze cyfryzacjiKuba Orlik (Fundacja Internet. Czas działać!)
Planujemy napisać poradnik o PeerTube'ie -- otwartoźródłowej alternatywie dla YouTube'a z francuskim rodowodem. - kontrabanda
Planujemy napisać poradnik o PeerTube'ie -- otwartoźródłowej alternatywie dla YouTube'a z francuskim rodowodem. Pytanie powiązane: czego spodziewalibyście się pkontrabanda